← Wróć do listy

Dzień 41. Villanders → Bolzano [27 km]

Po nocy spędzonej w malowniczym Villanders wyruszyliśmy w kolejny etap naszej pielgrzymki.
Dzień piąty był wyjątkowy od samego wschodu słońca. Jedna z pątniczek podsumowuje ten dzień pisząc: "Oprócz oczywiście intencji powołań kapłańskich w sercu miałam na dziś również Swoją za dusze w czyścu cierpiące. Na mszy świętej porannej koleżanka czytała modlitwę wiernych i jedną z próśb była modlitwa za dusze w czyścu cierpiące, uśmiechnęłam się do siebie. Droga była cudem, pomimo upałów było tyle pięknych miejsc, krajobrazów, którymi zachwycalam się bez końca, zgodnie z tym, co kapłan mówił na kazaniu, aby patrzeć.... były momenty gdzie łezka zakręciła się w oku jak cudownie Bóg stworzył świat. Zmierzając do miejsca noclegu, rozmawiałam z Panem i prosiłam, czy dziś mogłoby być jakby luksusowo i żeby był prysznic, bo upał był niesamowity. Pan obdarował wszystkim a nawet więcej.
Dziękuję za dziś i wczoraj też.. Chwała Panu"

Nowicjusze Towarzystwa Jezusowego, niezrażeni upalnym słońcem, rozdawali po drodze obrazki z wizerunkiem świętego Stanisława Kostki i wyjaśniali ideę pielgrzymki. Dzisiaj poznali grupę rowerzystów z Włoch i z Holandii, którzy pytali się czy chodzą w sutannach ,,za pokutę” i wyrazili zainteresowanie celem pielgrzymki.
W Bolzano doświadczamy gościnności Pani z Polski, która prowadzi tutaj kawiarnię i poczęstowała lemoniadą oraz przede wszyskim Salezjanów, którzy otworzyli dla nas swoj dom.
Jak codziennie kończymy dzień Apelem Jasnogórskim i modlitwą w głównej intencji naszej pielgrzymki.
W Don Bosco jest bosko.